Multi Trio kameralnie

Wieczory stają się coraz chłodniejsze, ale Radziejowice nie szykują się do zimowego snu (choć kawałek szarlotki z radziejowickiej jadalni na utulenie żalu za mijającym latem jest zawsze wskazany). W miniony piątek na scenie Nowego Domu Sztuki wystąpił zespół Multi Trio, czyli dwa pokolenia tej samej rodziny: wybitna pianistka Ewa Pobłocka wraz z córkami, Ewą i Marią Leszczyńskimi. Romantyczne pieśni przeplatane kompozycjami bardzo współczesnymi są ich wizytówką i świadczą o szerokim zakresie zainteresowań muzycznych.

Maestry Ewy Pobłockiej nikomu przestawiać nie trzeba: ta laureatka Konkursu Chopinowskiego z sukcesami koncertuje na całym świecie, w tym w Radziejowicach. Od wielu lat poświęca się działalności pedagogicznej, otrzymując tytuł profesora zwyczajnego. Ewa Leszczyńska poszła w ślady babci – wybitnej sopranistki Zofii Janukowicz –Pobłockiej. Zdobywa liczne nagrody na konkursach wokalnych oraz jest cenioną partnerką zarówno śpiewaków, jak i instrumentalistów. Maria Leszczyńska, pomimo młodego wieku, ma już na koncie wiele nagród w konkursach wiolonczelowych i kameralnych. Grę na wiolonczeli szlifuje u niewątpliwego autorytetu w tej dziedzinie: Marcina Zdunika, którego bywalcy radziejowickich koncertów znają doskonale. Młoda artystka jest także stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Piątkowy koncert rozpoczęły trzy z „Pieśni op. 74” Fryderyka Chopina. Jest to zbiór dziewiętnastu utworów pisanych do słów poetów romantycznych, głównie Stefana Witwickiego. Należą do niego tak sławne, jak „Życzenie”, rozpoczynające się znanymi słowami „Gdybym to ja była słoneczkiem na niebie”. Nie były to jedyne pieśni romantyczne tego wieczoru: usłyszeliśmy kompozycje Ignacego Jana Paderewskiego, także do słów poetów. Multi Trio zadbał o różnorodność repertuaru. „Sonata lamentosa” Mikołaja Góreckiego czy „Kaprys polski na wiolonczelę solo” Grażyny Bacewicz, brawurowo wykonany przez najmłodszą członkinię zespołu pokazały, że muzyka kameralna jest wciąż żywa i także współcześnie może stać się źródłem inspiracji. Wydarzeniem wieczoru była na pewno obecność Roxanny Panufnik  i prawykonanie jej kompozycji „Summer to Winter” do słów Williama Szekspira. Kompozytorka poszła w ślady sławnego ojca – Andrzeja Panufnika, stając się niezwykle cenioną artystką.

Trudno o bardziej intymną atmosferę, niż ta, którą tworzą matka z córkami. Wyczuwało się niesamowite zaufanie pomiędzy artystkami oraz komfort, jaki wynika ze wsparcia na scenie. Ewa i Maria Leszczyńskie to multiinstrumentalistki. Ewa Leszczyńska z niebywałą gracją nie tylko wykonywała pieśni, ale także zasiadła przy fortepianie. Podobnie jej młodsza siostra: Maria Leszczyńska zachwyciła grą nie tylko na fortepianie, ale przede wszystkim na wiolonczeli. Było widać, że Maestra Ewa Pobłocka nie chce przyćmić córek i oddaje im scenę, aby mogły zabłysnąć. Warto zaznaczyć, że Ewa Pobłocka także występowała ze swoją mamą –Zofią Janukowicz-Pobłocką. Aby podkreślić ciągłość tej sztafety pokoleń zespół Multi Trio zadebiutował w Wejherowie, gdzie pierwszy raz wystąpiła także Ewa Pobłocka akompaniując matce.

Tym niezwykle ciepłym koncertem powitaliśmy jesień w Radziejowicach. Mamy nadzieję, że energia płynąca ze sceny udzieliła się publiczności, stając się remedium na nadchodzącą słotę.

 

Tekst: Agnieszka Romańska

Foto: Robert Lewandowski

 

 

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress