TEATROTEKA na koniec lata

 Pięć sierpniowych dni, pięć wieczorów, pięć spektakli i pięć spotkań z twórcami. Koniec lata w Radziejowicach upłynął pod znakiem nowej dramaturgii i najsławniejszych aktorów. Od 27-ego do 31 sierpnia prezentowaliśmy spektakle, które powstały w ramach projektu „Teatroteka”. Bywalcy Radziejowic mieli okazję zapoznać się z nim już czerwcu, kiedy prezentowaliśmy „Porwać się na życie” w reżyserii Michała Szcześniaka. Czerwcowy aperitif  właśnie doczekał się kontynuacji w postaci wyśmienitego dania głównego.

Projekt „Teatroteka” realizowany jest od 2013 roku przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie, czyli słynną „Chełmską”. Współcześnie powstające teksty polskiej dramaturgii przenoszone są na ekran przez młodych reżyserów w gwiazdorskiej obsadzie. Projekt z jednej strony ma stworzyć przestrzeń dla twórców młodego i średniego pokolenia, reżyserów czy dramaturgów i przedstawić ich szerszej publiczności, dając im do pomocy całe zaplecze techniczno-merytoryczne, jakim dysponuje Wytwórnia. Równocześnie „Teatroteka” pokazuje, że współczesne teksty postdramatyczne rozsadzają ramy jednego tylko gatunku i tworzy dla nich nowy język, w którym narzędzia wykorzystywane przez film i teatr nakładają się na siebie i uzupełniają. Jak mówi Adam Sajnuk, reżyser „Zakładu doświadczalnego Solidarność”, który mieliśmy okazję obejrzeć w Radziejowicach: „Ujęła mnie ta forma, chociaż od początku miałem problem z określeniem jej gatunku. Czy to jest teatr, kino, czy teatr telewizji? W pewnym momencie po prostu przestałem to robić, a z niejasności i nieoczywistości gatunku zacząłem czerpać kolejne inspiracje”. Warto podkreślić, że konsultantem programowym projektu „Teatroteka” jest Zenon Butkiewicz, zastępca dyrektora Domu Pracy Twórczej w Radziejowicach.

Oparta na faktach „Walizka” Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego odkryła przez nami nową strukturę i język, jakim można mówić o Holokauście, unikając równocześnie nadmiernego patosu i rozpaczy. Jest to również opowieść o pamięci i tożsamości, z którą mierzy się główny bohater (Adam Ferency) prowadzony przez Narratora (Krzysztof Globisz ).

„Humani” Jarosława Murawskiego w reżyserii Katarzyny Trzaski przenosi nas do świata (niedalekiej?) przyszłości, w której każdy może kupić spełniającego jego zachcianki humanoida. Czy jednak sprawi to, że bohaterowie (m.in. Anna Ilczuk, Mateusz Damięcki, Katarzyna Figura, Krzysztof Dracz i Rafał Maćkowiak) poczują się mniej samotni…?

„Wizyta”, którą Jurek (Dawid Ogrodnik) odbywa w swoim rodzinnym domu (w ralach rodziców Ewa Wencel i Krzysztof Stelmaszyk) jest czasem życiowych rozliczeń i próbą uporania się z przeszłością. W tekście Radosława Paczochy w reżyserii Agnieszki Maskovic świat rzeczywisty miesza się z nierzeczywistym, a powaga z groteską. A wszystko to w rytmie stukotu pędzącego pociągu.

Kolejny, czwartkowy, wieczór należał do decyzji widzów. Spośród trzech zaproponowanych tytułów głosowanie wygrał „Krzywy domek” Anny Wakulik w reżyserii Anny Wieczur-Bluszcz. Historia dwóch sióstr (Katarzyny Zawadzkiej i Barbary Wypych), które przyjeżdżają do umierającej matki (Joanna Jeżewska) jest próbą zmierzenia się z macierzyństwem: chcianym i niechcianym, niemożliwym i wyczekiwanym. Równocześnie rozliczenie z bolesnym dzieciństwem jest dla bohaterek sposobem na znalezienie miejsca w dorosłym już życiu. Spektakl nakręcony jest w jednym, trwającym siedemdziesiąt minut, statycznym ujęciu, w którym postacie to pojawiają się to znikają, dzięki czemu widzimy tylko fragment świata przedstawionego.

Ostatni wieczór należał do „Zakładu Doświadczalnego Solidarność” Szymona Bogacza w reżyserii Adama Sajnuka. Spektakl, przypominający paradokument, w którym postacie wypowiadają się prosto do kamery, jest próbą zmierzenia się z legendą „Solidarności”. Jej historię, od strajków aż po dzień dzisiejszy poznajemy poprzez losy młodej dziewczyny, Grażyny. Wypowiedzi poszczególnych bohaterów, często ze sobą sprzeczne, tworzą bardzo skomplikowany i zniuansowany świat, w którym nic nie jest jedynie białe lub czarne. Przed kamerą wystąpili m.in. Edyta Olszówka, Sławomira Łozińska, Dorota Pomykała, Władysław Kowalski, Anna Seniuk, Sonia Bohosiewicz czy Bartosz Opania. Warto podkreślić, że sztuka znalazła się w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.

Każdego wieczoru spotykaliśmy się także z twórcami prezentowanych spektakli: autorami tekstów i reżyserami. W rozmowach z Zenonem Butkiewiczem opowiadali oni nie tylko o pracy nad spektaklami, ale także o procesie twórczym jako takim. Wśród nich są bowiem uznani dokumentaliści, dziennikarze czy dramaturdzy.

Prezentowane nagrania pokazały, że teatralna umowność nie przeszkadza filmowi, a nawet wprost przeciwnie: staje się kolejnym elementem tworzącym świat przedstawiony i wzbogacającym środki wyrazu, którymi dysponuje kinematografia. Zachęca do eksperymentu i przekraczania zarówno filmowych, jak i teatralnych ograniczeń. I choć wraz z końcem sierpnia zakończył się nasz mini-festiwal z „Teatroteką”, to mamy nadzieję, że projekt jeszcze zawita do Radziejowic. W końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia, a najsmaczniejsze dania zaostrzają apetyt. Wszystkim zainteresowanym radzimy trzymać rękę na pulsie!

           

 

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress