Wernisaż obrazów Józefa Panfila oraz Koncert Warsaw Piano Trio

Zgodnie z tradycją część artystyczną poprzedziło słowo wstępne. Sylwetkę Józefa Panfila przybliżyła licznie zebranym gościom pani Elżbieta Charazińska, a następnie komentarz do swoich obrazów wygłosił sam autor.

Elżbieta Charazińska podkreśliła odwagę, jaka wśród powszechnej postmodernistycznej dekonstrukcji kryje się w malarstwie przedstawiającym. Jest to także wytchnienie dla widza, który nie musi dokonywać skomplikowanej analizy i egzegezy, a może cieszyć się tym, co widzi. Równocześnie realizm dzieł Józefa Panfila jest tylko pozorny, kryjący wiele symboli i odniesień. Sam autor nazwał swoje prace „zwyczajnymi i tradycyjnymi”. W opozycji do mody na globalność i uniwersalizm, on gloryfikuje lokalność. Odwołuje się do tego, co łączy nas wszystkich: uwieczniając swoje wędrówki po południu Europy, kolebki cywilizacji. Kończąc, Elżbieta Charazińska życzyła wszystkim pozytywnych wrażeń. Józef Panfil uwieczniając przyrodę patrzy na świat przychylnym okiem, dostrzega w tym, co go otacza, najwyższe piękno. Wbrew obecnemu trendowi w sztuce, rozdrapującemu rany i odwołującego się do najgorszych cech człowieka, dzieła Józefa Panfila przynoszą ukojenie.

Kolejną częścią wieczoru był koncert kameralny Warsaw Piano Trio w składzie: Klaudia Olborska (skrzypce), Klaudia Kudełko (fortepian) oraz Małgorzata Latoszek (wiolonczela). Zespół prowadzi prof. Krystyna-Makowska-Ławrynowicz. Obecnie artystki studiują na Uniwersytecie Muzycznym Fryryderyka Chopina w Warszawie. Warsaw Piano Trio powstało w 2013 roku, jednak już ma na koncie liczne sukcesy, w tym wygrane w międzynarodowych konkursach muzycznych. Niewątpliwie największym z nich jest pierwsza nagroda oraz nagroda specjalna na Judges’ Distinction Award na American Protege International Music Talent w Nowym Jorku i związany z nią występ w Carnegie Hall, jednej z najbardziej prestiżowych sal koncertowych na świecie. Zespół współpracował m.in. z profesorem Januszem Kucharskim, Tomaszem Strahlem, Joanną Ławrynowicz-Just, Gunty Sproge i Alexandrem Gebertem. Artystki osiągają także sukcesy indywidualnie: zdobywają liczne nagrody w konkursach ogólnopolskich jako solistki.

Nazwa „muzyka kameralna” pochodzi z włoskiego „da camera” – do komnaty lub salonu. Z definicji zatem porzuca monumentalność na rzecz intymności. Na koncercie w Radziejowicach zespół Warsaw Piano Trio zaprezentował utwory Josepha Haydna, Siergieja Rachmaninowa oraz Maxa Brucha. Artystki w pełni oddały ducha muzyki, tworząc w sali koncertowej Nowego Domu Sztuki atmosferę pełną łagodności, choć niepozbawioną niepokojących fragmentów. Trio fortepianowe nie potrzebuje dyrygenta, a efekt zależy tylko od harmonijnej współpracy instrumentalistów. Artystki doskonale współgrają ze sobą, a efekt potęguje ich wirtuozeria. Nic zatem dziwnego, że publiczność brawami nie pozwoliła zajść im ze sceny. Na bis zagrały „Tango Pathetique” Petera Kiesewetter’a.

Tego wieczoru Józef Panfil i zespół Warsaw Piano Trio pokazali sztukę niekwestionującą zasad estetyki. Wręcz przeciwnie: udowodnili, że celebracja formy pozwala na pełne rozkoszowanie się treścią. Muzyka i obrazy doskonale komponowały się ze sobą i wzajemnie uzupełniały na różne sposoby komentując rzeczywistość. Udowodnili, że sztuka klasyczna, idąca pod prąd modom, ma w sobie niesamowity potencjał i może być bez końca interpretowana na nowo. Kontrowersja nie jest potrzebna sztuce, która broni się sama i łączy, zamiast dzielić. Niezwykła atmosfera, jaką artyści stworzyli w Nowym Domu Sztuki, spowodowała, że rozmowy przy lampce wina trwały do późnego wieczoru.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress