Chopin w Radziejowicach

Piątkowy koncert w Nowym Domu Sztuki był dowodem na to, że muzyka i doskonałe towarzystwo potrafią rozjaśnić nawet najbardziej pochmurny dzień. Recital Chopinowski Janusza Olejniczaka przerodził się bowiem w jedno z najbardziej ciepłych, wzruszających i spontanicznych spotkań ze sztuką, jakie miały miejsce w Radziejowicach. Nie mogło być inaczej, skoro w roli prowadzącego wieczór wystąpił Jerzy Kisielewski. Po dwóch tak charyzmatycznych i fascynujących osobowościach możemy oczekiwać się tylko jednego: nieoczekiwanego.
Wieczór bardziej niż koncertem stał się opowieścią o muzyce. Janusz Olejniczak spontanicznie zasiadał do fortepianu, aby kolejnym utworem zilustrować fragment rozmowy. O Chopinie, ale nie tylko. Momentami było bardzo sentymentalnie, kiedy Maestro wspominał swój pierwszy zagrany mazurek czy studia u Witolda Małcużyńskiego. Częściej jednak publiczność wybuchała gromkim śmiechem. I Jerzy Kisielewski i Janusz Olejniczak są kopalnią anegdot, którymi chętnie się dzielą. Usłyszeliśmy zatem ciekawostki o Konkursie Chopinowskim, w którym Maestro jest jurorem czy o kulisach planów filmowych (Janusz Olejniczak wziął udział w filmie o Chopinie „La note bleu” Andrzeja Żuławskiego, nagrał ścieżkę dźwiękową do filmu „Chopin, pragnienie miłości” Jerzego Antczaka oraz do filmu „Pianista” Romana Polańskiego). Opowieści uzupełniała z widowni Monika Strugała wraz z mężem – wybitnym dyrygentem Tadeuszem Strugałą. Erudycja i poczucie humoru sprawiły, że był to niezwykły wieczór, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji. Sam Maestro przed koncertem nie miał ścisłego programu recitalu – dał się ponieść wartkiemu nurtowi rozmowy. Dzięki temu dostaliśmy wyjątkowy zapis chwili i emocji. Janusz Olejniczak twierdzi bowiem, że „jest w muzyce Chopina coś takiego, że za każdym razem chce się zagrać ten sam fragment inaczej, wyrzeźbić tę samą frazę na nowo. Podczas wykonywania utworów Chopina potrzebna jest koncepcja całości, ale ostateczną wizję tworzę w trakcie grania”.
Współorganizatorem wieczoru był Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, który zaprezentował unikalną kolekcję płyt CD – studyjnych nagrań Janusza Olejniczaka, będących częścią serii „The Real Chopin” i wykonywanych na instrumentach historycznych, z czasów współczesnych kompozytorowi.
Nie możemy jednak zapominać, o tych, których upamiętniliśmy tego wieczoru – Polaków rozstrzelanych w Radziejowicach. W połowie września 1944 roku na terenie parku rozstrzelano grupę Polaków, liczącą około 20 osób. Byli to niezidentyfikowani więźniowie przetrzymywani w „Zameczku”. Egzekucji dokonali niemieccy żołnierze ze stacjonującego w Pałacu oddziału Sonderkommando 7a Waffen-SS. Wiosną 1945 roku ciała bezimiennych ofiar ekshumowano i przeniesiono w nieustalone miejsce.
Piątkowy koncert był prawdziwym muzycznym spotkaniem, możliwym tylko w miejscu, w którym publiczność wraz z artystami tworzy jedną wspólnotę, otwartą, dającą się porwać muzyce i nie potrzebującą do tego scenariusza. Miejscu, w którym teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Czyli tylko w Radziejowicach.

Tekst i foto: Agnieszka Romańska

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress