Lwowska Orkiestra Kameralna w Radziejowicach

 Kolejnym dużym wydarzeniem artystycznym w Radziejowicach był niedzielny występ Lwowskiej Orkiestry Kameralnej. Europejskiej klasy orkiestra zaprezentowała się w ramach 25. Festiwalu Mozartowskiego organizowanego przez Warszawską Operę Kameralną.

Kiedy ostatnie wolne miejsca zostały już zajęte na scenę weszła orkiestra i udowodniła, że nie bez powodu nazywają się „Wirtuozi Lwowa” i uznawani są za jedną z najlepszych orkiestr kameralnych w Europie. Koncert nosił tytuł „Trzech Mozartów – ojciec, syn i wnuk” i był prezentacją dorobku trzech wybitnych kompozytorów: Leopolda, Wolfganga Amadeusa oraz Franza Xavera Mozartów. „Symfonię F-dur” Leopolda Mozarta lwowianie wykonali z iście mistrzowską precyzją, a równocześnie lekko, jakby nuty same wypływały z instrumentów. W ten sposób rozpoczął się wyśmienity wieczór artystyczny, do którego jakby dostosowała się aura, stanowiąc doskonałą oprawę i pozwalając w pełni cieszyć się muzyką.

Po „Symfonii F-dur” na scenę weszli dwaj soliści Warszawskiej Opery Kameralnej: kontrabasista Sebastian Wypych oraz śpiewak Artur Janda, aby wykonać „Per questa bella mano” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Tę miłosną arię z 1791 roku Mozart, jak głosi legenda, napisał z zemsty na pewnym kontrabasiście, który zbyt otwarcie adorował jego ukochaną. Utwór bowiem jest niezwykle trudny do wykonania, z szeroką i szybko wykonywaną skalą i podwójnymi pauzami. Podzielony jest także na dwie części, pierwszą graną andante, drugą allegro. Także śpiewak, bas, ma pole do popisu: utwór wymaga bardzo wdzięcznego legato, szerokiej skali oraz umiejętności ornamentowania. Warto zaznaczyć, że pierwszym wykonawcą arii był ulubiony śpiewak Mozarta: Franz Xavier Gerl, który wykonywał także rolę Sarastro w „Magicznym flecie”, Wesele Figara i Don Giovanniego.

Następnie zabrzmiało dzieło tzw. „Mozarta lwowskiego”, czyli „Sechs lieder op.21” Franza Xavera Wolfganga Mozarta na sopran i orkiestrę. Solistka, Justyna Reczeniedi, mistrzowsko wykonała arię, a potwierdziły to kwiaty od publiczności wręczone jeszcze podczas trwania utworu.

Na koniec usłyszeliśmy dzieło Wolfganga Amadeusa: „Serenata notturna” z 1776 roku, z tytułem nadanym przez ojca kompozytora, Leopolda. Jest to jedyny utwór na orkiestrę smyczkową i kotły, a napisany został, aby dodać energii zmęczonym gościom weselnym. I ta energia udzieliła się słuchaczom zebranym w namiocie festiwalowym, niektórzy nawet zaczęli nucić i wybijać rytm stopami. Nic dziwnego, że brawa nie pozwoliły nie tylko zejść orkiestrze ze sceny, ale nawet wykonać bisu. Kiedy zabrzmiał pierwsze takty „Marsza tureckiego” atmosfera stała się podobna do tej z wiedeńskiego koncertu noworocznego, kiedy to publiczność wybija rytm wraz z orkiestrą. Był to niezwykle udany wieczór, który zakończył się owacjami na stojąco, co nie jest częste wśród wymagających radziejowickich słuchaczy. Jest to doskonały wstęp dla rozpoczynającego się już w tę sobotę VII Letniego Festiwalu im. Jerzego Waldorffa, na który serdecznie zapraszamy.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress