Franciszek Maśluszczak

Franciszek MaśluszczakMalarz, rysownik, grafik. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie; dyplom w 1974 r.
Obrazy Franciszka Maśluszczaka były prezentowane na licznych wystawach indywidualnych oraz zbiorowych w kraju i za granicą. Projektuje okładki i ilustruje książki dla dorosłych i dla dzieci, rysuje także na zamówienie prasy. Swoimi pracami wspiera liczne aukcje charytatywne.
Członek Rady Artystycznej w Związku Polskich Artystów Plastyków oraz Komisji Architektoniczno – Artystycznej przy Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, a także członek jury licznych konkursów artystycznych. Jego obrazy, akwarele i rysunki znajdują się w kolekcjach prywatnych i muzealnych. Prace Franciszka Maśluszczaka znajdują się m.in. w: Muzeum Narodowym w Krakowie, Muzeum Narodowym w Szczecinie, Muzeum Śląskim w Katowicach, Muzeum Historycznym w Zamościu, Muzeum Miejskim we Wrocławiu, Muzeum Miejskim w Gandawie, Belgii, Helsinkach, Finlandii, Japonii, Muzeum Pokoju w Tokio. Jest autorem polichromii Drogi Krzyżowej i projektu witraży w kościele p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie w Warszawie.

Kiedyś, w starożytności, bezinteresowna chęć zrozumienia siebie i świata zrodziła filozofię. Jeszcze wcześniej ta sama potrzeba dała początek mowie ludzkiej. Z podobnych pragnień wyrosła również sztuka jako sposób bezinteresownego opisywania świata i ludzkich spraw. Dla tych właśnie powodów starożytni Grecy nazywali zarówno filozofów, jak i artystów tłumaczami bogów. Bogowie bowiem widzą wszystko takim, jakim jest, dlatego są mądrzy. Człowiekowi natomiast- powie Platon- przystoi skromniejsze miano tego, kto pragnie mądrości, zdobywa ją i opisuje, stając się w ten sposób boskim translatorem. Malarstwo Franciszka Maśluszczaka wpisuje się w tę śródziemnomorską tradycję tłumaczy boskiej mądrości. Franciszek Maśluszczak to nie tylko wyjątkowo uzdolniony malarz, kompetentny artysta z doskonałym warsztatem, ale również poszukujący prawdy filozof oraz wrażliwy na dobro człowiek, który swój wysiłek zrozumienia świata utrwala za pomocą pędzla i stalówki. Żeby poznać osobiście Franciszka Maśluszczaka, wystarczy popatrzeć na jego obrazy, akwarele czy rysunki i natychmiast staje się on dostępny w całej swojej szczerości, z charakterystycznym poczuciem humoru i niezwykłą umiejętnością dostrzegania tego, co ważne. Z wrodzoną sobie życzliwością zaprasza każdego i dyskretnie oprowadza po świecie ludzkiego życia, czasami szczęśliwego, czasami bolesnego, a czasami po prostu śmiesznego. Filozofowanie pędzlem Franciszka Maśluszczaka jest zatem zawsze wypowiedzią bardzo osobistą. Jednak nie skoncentrowaną na sobie samym, lecz na człowieku przeżywającym radość, smutek zwątpienie, nudę, rozterkę lub zdradę. Franciszka Maśluszczaka tak bardzo interesuje człowiek, że nawet kiedy maluje „Pejzaż lipcowy”, „Ścięte drzewo”, greckie „Nafplio”, „Krynicę o świcie”, „Warszawski Mokotów”, czy „Puszczę pszczyńską”, to zawsze przedstawia świat bardzo ludzki. Wyraźnie lubi on przede wszystkim człowiek, lubi go pokazywać („Idący gdzieś”), rozmawiać z nim („Tajemnica”), a czasami pożartować z niego („Facet z głową). Człowiek jest w centrum, choć często, w malarstwie Maśluszczaka, nie jest on nieskazitelnie piękny. Jest natomiast prawdziwy zarówno w brzydocie, jak i urodzie. Jest dobry i szlachetny w swoim bogactwie, biedzie albo zwyczajności. Paradoksalnie, nawet zdeformowana twarz, nieproporcjonalne ręce czy nogi pozwalają szybciej dostrzec prawdziwy urok człowieka, zobaczyć jego duszę i wewnętrzne piękno.
Obrazy Maśluszczaka nie rozpraszają nadmiarem informacji lub emocji, nie skupiają uwagi na drapieżnej estetyce czy też wykwintnej etykietce zdarzeń. Zapraszają raczej do środka. Na jego obrazie nie tylko się patrzy, z nimi można poważnie porozmawiać („Kupowanie myśli”) lub subtelnie pożartować („Młoda panienka i stary dziad”). Franciszek Maśluszczak jest rzeczywiście tłumaczem bogów i pewnie dlatego maluje wszystko, co dotyczy człowieka. Maluje sen, myśli, beznadzieję, a nawet różnicę poglądów. Nie waha się również malować wiary, twierdząc w jednym z wywiadów, że jest ona konkretna, czyli do namalowania. Aniołowie istnieją- udowadnia-ponieważ da się je namalować. Jego malarstwo to zatem swoista teologia, tyle że pisana linią, kształtem i kolorem. Dlatego może świat, którym Franciszek Maśluszczak umieszcza -człowieka, jest nie tylko ludzki, ale Boży. Jest to świat namalowany w barwach pastelowych, ciepłych, łagodnych, pełny miłości i nadziei, choć nie pozbawiony trosk i absurdów. Kiedyś, zapytany o początki swoich inspiracji, wskazał na mamę. Dopytywany, czy to ona kupiła pierwsze farby i sztalugi, odpowiedział, że wprowadzała go w świat malarski, gotując raczej konfitury i zagniatając ciasto. I to jest tajemnica sztuki Franciszka Maśluszczaka. Niektórzy widzą w niej wiele barw Chagalla, inni ciepło i prostotę Nikifora, ale jest on chyba przede wszystkim Franciszkiem z Zamojszczyzny, opisującym z prostotą, wnikliwością, wielką życzliwością i z urodą świat ludzkich spraw.

Ks. prof. Jarosław Stoś

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress