Hanna Banaszak w Radziejowicach

W piątek – 17 lipca – podczas trzynastego wieczoru I Letniego Festiwalu w Radziejowicach wystąpiła Hanna Banaszak, niekwestionowana gwiazda polskiej piosenki. Na plenerowy koncert na gościńcu Pałacu w Radziejowicach przybyło ponad tysiąc osób.

Koncert Hanny Banaszak przyciągnął do Radziejowic wielu miłośników jej wielkiego talentu. Ci, którzy przyszli – nie żałowali. Już na godzinę przed rozpoczęciem koncertu do Radziejowic zjeżdżali wielbiciele głosu Hanny Banaszak nie tylko z najbliższej okolicy, ale także z Warszawy, Łodzi czy Sochaczewa. Na pół godziny przed koncertem widownia była już prawie pełna, a chętnych do uczestnictwa w koncercie nie brakowało. W końcu jednak rozpoczął się długo oczekiwany wieczór i artystka wyszła na estradę.

Publiczność niczym zahipnotyzowana wsłuchiwała się w koncert wokalistki, która wyraźnie zadowolona z reakcji publiczności, w pewnym momencie zaprosiła ją do wspólnego śpiewania. Razem z Hanną Banaszak uczestnicy koncertu wykonali pieśń Hanki Ordonówny do słów Juliana Tuwima i muzyki Henryka Warsa. Ponad godzinny koncert zakończył się długą owacją na stojąco.

Hanna Banaszak swoją drogę artystyczną rozpoczęła pod koniec lat 70-tych. Już na samym początku zainteresowali się nią współcześni poeci i kompozytorzy. Byli wśród nich Jerzy Wasowski, Wojciech Młynarski, Andrzej Trzaskowski, Jonasz Kofta, Jeremi Przybora, Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz. W dalszym ciągu współpracuje z czołówką polskich twórców. Należą do nich: Janusz Strobel, Jan „Kanty” Pawluśkiewicz, Jerzy Satanowski, Zbigniew Preisner, Andrzej Zarycki, Józef Baran, Dorota Czupkiewicz i inni.

Aleksander Bardini mawiał: … chcę zostać przy mojej rzetelnej, głębokiej wdzięczności za to, co ona robi. Za co? Na przykład za wspaniałą polszczyznę, która tak bardzo przeszkadza niektórym ludziom w tym, by być współczesnym człowiekiem. Jej nie przeszkadza! Jest to królowa rubata, przy czym nigdy to nie wykracza poza granice dobrego smaku. Jestem jej wdzięczny za mój zachwyt nad tym, co bym nazwał gospodarką wdziękiem , a także za niebywały smak i takt w stosowaniu ozdobników muzycznych, które sama wymyśla i które stają się nie ozdobnikami samymi w sobie, tylko trwałą częścią muzycznej propozycji… Swoją interpretacją starała się uwspółcześnić poezję Jana Kochanowskiego, zmierzyła się wokalnie z muzyką Mozarta, Vivaldiego, Mangione, Gershwina. Gdy przygotowywała płytę z piosenkami z lat 30 – tych, podkreśliła klimat i charakter tamtej epoki, dbając zarazem o to, by nie imitować ówczesnych gwiazd.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress