Burza w Radziejowicach

W miniony czwartek, 10 grudnia 2015 roku, byliśmy świadkami kolejnej odsłony festiwalu „Muzyka Dawna – Persona Grata” w Radziejowicach. Na scenie Nowego Domu Sztuki cyklicznie gości zespół Arte dei Suonatori, który każdorazowo zaprasza do współpracy wybitnych muzyków. Tym razem usłyszeliśmy Allana Rasmussena, jednego z najwybitniejszych duńskich organistów i klawesynistów.

Bywalcy koncertów w Radziejowicach doskonale znają zespół Arte dei Suonatori. Jest to jedna z najważniejszych orkiestr barokowych na międzynarodowej scenie muzycznej. Jej ogromny repertuar to zbiór ponad 600 kompozycji powstałych od chwili wykształcenia się barokowej muzyki do początków romantyzmu, aż po utwory współcześnie dedykowane orkiestrze. Arte dei Suonatori w swej 20-letniej historii zarejestrowało i wydało 13 płyt na 11 albumach wyróżnionych przez międzynarodową krytykę muzyczną. Na koncie muzycy mają liczne nagrania dla wielu rozgłośni radiowych, m.in. BBC, Radio Duńskie DR, Program 2 PR, Radio SWR, a także rejestracje telewizyjne dla polskich stacji TVP3, TVP Kultura czy TVP1. Zespół jest także organizatorem festiwalu „Muzyka Dawna – Persona Grata”, na który zaprasza najwybitniejszych wykonawców muzyki dawnej z całego świata. Podczas czwartkowej odsłony festiwalu mogliśmy podziwiać Allana Rasmussena, który towarzyszył zespołowi wirtuozowską grą na klawesynie. Na co dzień jest on organistą i kantorem jednego z kopenhaskich kościołów, w którym także organizuje coroczny festiwal „Midsummer Baroque”. Allan Rasmussen występuje z najlepszymi zespołami barokowymi i potwierdza to koncert z Arte dei Suonatori, a także koncerty z Les Ambassadeurs, Theatre of Voices czy Concerto Copenhagen. Muzyka dawna jest dla Rasmussena pasją, jednak nie ogranicza się tylko do niej, z równym powodzeniem gra muzykę współczesną. Jego osiągnięcia zostały docenione i nagrodzone prestiżową Nagrodą Duńskich Krytyków Muzycznych.

Czwartkowy wieczór należał do kompozycji Wilhelma Friedemanna Bacha, najstarszego z synów Jana Sebastiana Bacha i uważanego przez ojca za najzdolniejszego. Tak jak on, był pełen inwencji muzycznej, potrafił wyczuć dramaturgię i opanował trudną sztukę polifonii. Wybrał jednak zupełnie inną drogę artystyczną.

Epoka baroku powoli odchodziła w przeszłość. Niemcy wchodzili w okres przejściowy – przesilenia idei, od tytułu powieści Friedricha Maximiliana Klingera nazywaną „Sturm und Drang” („Burza i Napór”). Ideologicznie był to sprzeciw wobec ucisku i zacofaniu gospodarczemu oraz rozbiciu państwa na małe państewka feudalne. Artystycznie było to nawiązanie do utworów ludowych, zwrócenie się do racji pozarozumowych i skupienie na życiu wewnętrznym człowieka, a co za tym idzie, na dowartościowaniu indywidualizmów. W muzyce okres „Burzy i Naporu” były stylem sentymentalnym, miał wzbudzać silne emocje słuchaczy i wyróżniać się obecnością nieoczekiwanych pauz, gwałtownych modulacji oraz nagłych zmian dynamicznych. Niemiecka wersja sentymentalizmu („Empfindsamer Stil”) została wypracowana w opozycji do barokowej teorii afektów („Affektenlehre”), zgodnie z którą cały utwór lub jego część miał być utrzymany w jednym nastroju (afekcie). Zgodnie z powyższą teorią, dzieła, które usłyszeliśmy w trakcie koncertu, charakteryzują się nowym, sentymentalnym stylem galant i równocześnie elementami odchodzącego już wtedy stylu barokowego.

Warto wiedzieć, że z twórczości Wilhelma Friedemanna czerpali najwięksi, a „Fuga f-moll” z Preludiów i fug na trio smyczkowe Wolfganga Amadeusza Mozarta stanowi transkrypcję jednego z jego utworów.

Wilhelm Friedemann wiódł niestety dość próżniacze życie, przez co nie wykorzystywał wielu zawodowych i artystycznych możliwości. Pomimo niewątpliwego geniuszu muzycznego i budzącej podziw wirtuozerii nie mógł znaleźć sobie stałego zajęcia. Jego pełne awantur i przygód życie miało katastrofalne skutki, prawdopodobnie z jego winy została zagubiona cześć kompozycji Jana Sebastiana Bacha (do naszych czasów zachowały się jedynie kompozycje będące w posiadaniu młodszego brata Wilhelma – Carla Philipa).

Dzięki Arte dei Suonatori i Allanowi Rasmussenowi na klawesynie, scena Nowego Domu Sztuki stała się miejscem prawdziwej burzy muzycznej. Świątecznie przystrojone choinki stały się doskonałym uzupełnieniem magicznej atmosfery. Nic zatem dziwnego, że wypełniona po brzegi sala nagrodziła artystów owacjami na stojąco.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress