Młodzi pianiści w Pałacu

Narodowy Instytut Fryderyka Chopina organizuje Międzynarodowe Kursy Mistrzowskie dla Młodych Pianistów w Radziejowicach już po raz piąty. Przeznaczony jest on dla uczniów, studentów i absolwentów szkół oraz wyższych uczelni muzycznych, przede wszystkim objętych przez NIFC programem Promocji Młodych Talentów, przyciągając młodych muzyków z całego świata: Chin, Australii, Stanów Zjednoczonych i całej Europy. W tym roku kurs odbył się w perspektywie I Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na instrumentach historycznych, który będzie miał miejsce w 2018 roku, zatem uczestnicy mieli niepowtarzalną okazję ćwiczyć na fortepianach z XIX wieku, w tym na sławnych Broadwoodach i Playerze. Klasy mistrzowskie prowadzili wybitni pianiści i uznane autorytety pedagogiczne: Alexei Lubimov, Andreas Staier oraz Tobias Koch na instrumentach historycznych oraz Nikolai Demidenko i Katarzyna Popowa-Zydroń na instrumentach współczesnych. W trakcie kursu odbyły się liczne seminaria, wykłady i spotkania m.in. z Ewą Pobłocką oraz Olivierem Fadinim. Nic zatem dziwnego, że koncert finałowy wieńczący kurs miał niezwykły rozmach. W poniedziałek, dwudziestego pierwszego sierpnia, w Nowym Domu Sztuki zagrało aż dwanaścioro uczestników na czterech różnych fortepianach, współczesnym i trzech historycznych.

            Koncert rozpoczął się mocnym akcentem: „Sonatą f-moll” op. 13 nr 6 Muzio Clementiego, jednej z ikonicznych postaci europejskiej historii muzyki, w wykonaniu Viecheslava Shelepova. Liczne przebiegi i pasaże sprawiają, że utwór jest niezwykle trudną kompozycją, ale młody (choć już uznany i na stałe koncertujący m.in. w Niemczech) pianista wyszedł z tej próby bezbłędnie. Michał Dziewior zagrał następnie „Etudes-Tableaux op. 39 nr 5 i 9” Siergieja Rachmaninowa, czyli wirtuozeria i najbardziej wymagający kunszt techniczny zaprezentowany w nadzwyczaj wyrazistym charakterze.

            W programie królował jednak Fryderyk Chopin. Piotr Pawlak przesłal nam „souvenirs de la Pologne”, jak głosi kart tytułowa, czyli „Mazurki op. 56 nr 2 C-dur oraz nr 3 c-moll” w pełni oddając ich zawadiackość. Jak pisał o nich Ferdynand Hoesick:  „Huczą basy, rżną smyczki, a chłopy tańczą z dziewuchami, „ledwo karczmy nie rozwalą”. Powagę i dostojność na scenie wprowadzili następnie Katarzyna Hajduk swoim „Polonezem f-moll op. 71 nr 3” oraz Naruhiko Kawaguchi „Polonezem cis-moll op. 26 nr 1”, w którym doskonale słychać tony bardzo liryczne, niemal sentymentalne. Jak bardzo zróżnicowana jest muzyka Fryderyka Chopina udowodnił Tomoki Kitamura. „Preludium cis-moll op. 45” sprawia wrażenie zapisanej improwizacji. Sam Chopin, przesyłając rękopis do skopiowania, nie ukrywał zadowolenia wyrażonego słowami: „dobrze modulowane!”.

Melodia kolejnego utworu, „Nokturnu E-dur op. 62 nr 2” w wykonaniu Katarzyny Gołofit toczy się powoli, powstrzymując emocje, które w pewnym momencie wybuchają z siłą wulkanu, aby ponownie powrócić do spokoju i opanowania. Dwie „Ballady”: F-dur op. 38, którą zagrała Joanna Kacperek oraz f-moll op. 52 Tomasza Rittera pokazały, jak bardzo różnorodny jest to gatunek. „Ballada F-dur” zderza ze sobą dwa skrajne tematy, a „Ballada f-moll” przynosi bogactwo techniki wariacyjnej i silnie zaznaczony ton refleksyjny. Równocześnie z „Balladą f-moll” Chopin pisał „Scherzo E-dur op 54”. Aleksandra Świgut pokazała, jak bardzo baśniowy może być to utwór, pozbawiony demoniczności, a za to jasny i przebiegający na granicy żartu.

Obrazu dopełniły dwie kompozycje Franza Liszta. „XII Rapsodia Węgierska” pozwoliła Łukaszowi Byrdemu na pokazanie wyjątkowych umiejętności, natomiast „Ballada h-moll” Agnieszki Korpyty doskonale połączyła narracyjny i literacki charakter ballady z muzycznym niedopowiedzeniem i nostalgią.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress