O czym mówią dźwięki

Kolejne muzyczne emocje w Radziejowicach za nami. W minioną środę, 11 października, na scenie Nowego Domu Sztuki wystąpił zespół Arte dei Suonatori. Wykonawców nie trzeba przedstawiać bywalcom radziejowskich koncertów, a także wszystkim melomanom: jest to bowiem jedna z najlepszych w Europie orkiestr barokowych. Artyści maja na swoim koncie niemalże wszystkie liczące się branżowe nagrody przyznawane przez krytyków i wydawnictwa muzyczne. Wykonują nie tylko dzieła kompozytorów barokowych, ale także współczesne, w tym pisane specjalnie dla orkiestry. Podczas środowego koncertu Aureliuszowi i Ewie Golińskim, Joannie Kreft, Marcinowi Tarnawskiemu, Katarzynie Annie Olszewskiej, Katarzynie Szewczyk (skrzypce), Antonowi Baba (wiolonczela) oraz Imbie Tarum (klawesyn) towarzyszyła niezwykła solistka. Na flecie prostym usłyszeliśmy wirtuozkę tego instrumentu, Dunkę Bolette Roed, dyrektor Departamentu Muzyki Dawnej w Królewskim Konserwatorium w Kopenhadze. Wieczór był częścią organizowanego od wielu lat przez orkiestrę festiwalu „Muzyka dawna – persona grata”.
Koncerty Arte dei Suonatori są nie tylko ucztą dla zmysłów. Muzycy poszukiwania i eksperymenty mają we krwi i za każdym razem stawiają przed sobą (i przed nami) konkretny problem związany z teorią lub historią muzyki, komentując go kolejnymi utworami. Udowadniają tym samym, że muzyka barokowa nie jest hermetyczna, ale może stanowić punkt wyjścia do bardzo współczesnych rozważań o muzyce i sztuce w ogóle. Tym razem tematem wieczoru był „Vivaldi – dźwiękowy mówca”. Dlaczego „mówca”? Muzyka baroku w ogóle, a dzieła Vivaldiego w szczególności, są bowiem nośnikami treści: pojęć, uczuć i emocji. Podobnie jak słowa układają się w zrozumiały dla słuchacza ciąg narracyjny, muzycznie odwołując się do znanych mu elementów rzeczywistości.
Retoryka muzyczna, bo o niej mówimy, to umiejętność przekazywania treści symbolicznych lub opisowych za pomocą muzyki. Od średniowiecza muzyka wraz z retoryką (czyli starożytną sztuką wymowy decydującą o kunszcie krasomówczym) były częścią tzw. „sztuk wyzwolonych”. Bardzo szybko, bo już w chorałach gregoriańskich, określenia retoryczne zaczęły przenikać do opisu muzyki, a proces komponowania zaczęto porównywać do procesu układania mowy. Narracyjność takiej muzyki była bardzo czytelna dla słuchaczy. Dzięki Arte dei Suonatori mogliśmy odkryć te muzyczne struktury i wejść w świat emocji w dźwiękach „rudego księdza”, jak nazywali go współcześni. Oczywiście nie mogło zabraknąć „Jesieni”, czyli części „Czterech pór roku”, jednego z najsławniejszych i najwybitniejszych przykładów muzyki programowo-ilustracyjnej. Ale kompozycje Vivaldiego niosą wiele treści nawet nie mając tak jednoznaczno tytułu. „Koncert op.8 nr 9 d-moll”, „Koncert fletowy c-moll” czy „Koncert skrzypcowy op. 4 nr 3 G-dur”, pozwoliły nam wejść w świat emocji, których kompozytor nie zgubił pomimo gęstej i skomplikowanej struktury. Podobnie „Concerto ripieno A-dur”, którego niezwykła uroda i moc sprawiła, że nazwa formy muzycznej stała się jego nazwą własną.
Arte dei Suonatori wraz z Bolette Roed odkryli przed nami tajniki muzyki barokowej i pokazali, o czym mówią kompozycje Vivaldiego. Jak zwykle zabrali nas w podróż, podczas której odkrywaliśmy muzyczne struktury, symbole, tonacje, figury retoryczne i ich znaczenie. Dzięki temu koncerty orkiestry są nie tylko ucztą dla uszu, ale także niezwykłą i pełną pasji lekcją muzyki.

Tekst: Agnieszka Romańska
Foto: Bartosz Szymański

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress