Operowa podróż przez Europę

Pogoda za oknem nas nie rozpieszcza, ale Radziejowice jak zwykle mają remedium na wszystkie nieprzyjemności. Ty razem, w minioną niedzielę 17września, na scenie Nowego Domu Sztuki wystąpiła Justyna Reczeniedi wraz ze Sceną Młodych Talentów, do której zaprasza najzdolniejszych śpiewaków młodego pokolenia. Tym razem towarzyszyli jej: Marta Mika (mezzospran) oraz Maciej Ufniak (tenor). Przy fortepianie zasiadła Małgorzata Piszek – znakomita pianistka, kompozytor i aranżer, od 1988 roku związana z Teatrem Wielkim – Operą Narodowa. Tym razem, nie tylko rozkoszowaliśmy się muzyką, ale mogliśmy także pomóc. Wieczór był bowiem wydarzeniem charytatywnym na rzecz Jakuba Piszka, podopiecznego Fundacji Synapsis.

Justyna Reczeniedi jest utytułowaną śpiewaczką, obdarzoną wyjątkowym sopranem liryczno-koloraturowym, ostatnią uczennicą legendarnego „Słowika Warszawy” czyli Bogny Sokorskiej. Wyjątkowo wszechstronna: jest nie tylko doktorem nauk muzycznych, ale także polonistką. Dwójka jej podopiecznych już stawia śmiałe kroki na scenie. Marta Mika jest uczestniczką „Programu Kształcenia Młodych Talentów” przy Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, a Maciej Ufniak jest laureatem VII Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki.

Koncert był kosmopolityczną podróżą przez kraje i języki, podczas której usłyszeliśmy aż dwadzieścia dwa utwory. Mogliśmy zobaczyć, jak pewnie Justyna Reczeniedi czuje się w każdym repertuarze, nieważne czy śpiewa po włosku (m.in. „Ridente la calma” oraz „Un moto gioia” Mozarta), niemiecku („Widmung” Schuberta czy „Wiegenlied” Brahmsa), rosyjsku („Pleniwszis rozoj solowiej” Rimskiego-Korsakowa), francusku (m.in. „Les filles de Cadix” Delibesa) czy nawet duńsku („Jeg elsker dig” Griega do słów Hansa Christiana Andersena). Pojawiły się oczywiście także utwory polskie: Paderewskiego, Szymanowskiego i Moniuszki. Przy polskich kompozycjach zostali także Marta Mika i Maciej Ufniak. Ona „Piosnką litewską” Chopina oraz „Zasmuconą” Karłowcza, on utworami „Na ust koralu” oraz „Pamiętam ciche,  jasne, dnie pokazali, że ich wielka, światowa kariera pozostaje jedynie kwestią czasu.

Wieczór złożony był z krótkich kompozycji, co wymagało żelaznej dyscypliny oraz niezwykle umiejętnego kierowania emocjami słuchaczy. Zmieniały się bowiem nie tylko języki, ale także nastroje pomiędzy poszczególnymi utworami. To na śpiewakach, pozbawionych dekoracji czy kostiumów pomagających wcielić się w rolę, leży cały ciężar narracji i stworzenia iluzji przed słuchaczami. Mając do dyspozycji tak potężne głosy, jak tej trójki, występującej w niedzielę w Radziejowicach, udało się to doskonale.

 

Tekst i foto: Agnieszka Romańska

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress