Wieczór Pierwszy

Za nami pierwszy wieczór IX Letniego Festiwalu im. Jerzego Waldorffa. I od razu był to wieczór mistrzowski. Na początek Yulianna Avdeeva zaczarowała nas utworami Chopina i Liszta, a później Ewa Wiśniewska, Sławomira Łozińska i Grażyna Barszczewska w towarzystwie Zespołu Dawnych Instrumentów Ludowych pokazały nam „Pieśń Świętojańską o Sobótce”. Nic zatem dziwnego, że nawet namiot festiwalowy okazał się za mały dla zgromadzonej publiczności, tłumy widzów oplotły namiot ciasnym, acz rozległym kręgiem. Sztuka jak zwykle okraszona była anegdotami Jerzego Kisielewskiego w roli niezastąpionego gospodarza.

Kiedy Yulianna Avdeeva wchodzi na scenę w powietrzu zaczynają unosić się nieposkromione emocje i niezwykła siła charakteru. Nic nie zmieniło się od 2010 roku, czyli od czasu jej wygranej w XVI Konkursie Chopinowskim. Podczas sobotniego wieczoru mogliśmy usłyszeć utwory Chopina i Liszta. W pozornym spokoju „Nokturnu cis-moll” udało się zawrzeć wahanie i niepokój. Jarosław Iwaszkiewicz odnajdywał w nim nocne dumanie o wierności czy miłości – połączone z nocnym rozmyślaniem o ojczyźnie”. „Fantazja f-moll” jest powszechnie uznawana za arcydzieło i należy do szczytowych osiągnięć Chopina. „Mazurek a–moll”, czwarty i ostatni, zamykający opus 17, to także dzieło wybitne, o kształcie poematu heroicznego. „Polonez as-durr” jest natomiast jednym z najsławniejszych polonezów Chopina. Wystarczy tylko dodać, że Artur Hedley nazwał go „dziełem, którego chwały głosić nie potrzeba”, a Jachimecki uznał za „najdoskonalszy utwór w historii gatunku”. Na wybór tylu utworów nie tylko znanych, ale także jednogłośnie uznanych za wybitne, mogła sobie pozwolić tylko artystka, jednocześnie bezkompromisowa i o uznanej pozycji w świecie muzycznym, a równocześnie wyróżniająca się nieprzeciętnym talentem i doskonałym warsztatem. Niewątpliwie wizyta Yulianny Avdeevej w Radziejowicach (już druga!) to absolutnie nadzwyczajne wydarzenie.

Tuż po krótkiej przerwie, podczas której zapłonęło słusznych rozmiarów ognisko zabrzmiały wersy „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce”. Wybór nieprzypadkowy, bo akurat przypadający na okres przesilenia letniego. Sceną zawładnęły trzy damy polskiego teatru: Ewa Wiśniewska, Sławomira Łozińska oraz Grażyna Barszczewska. Z wiankami (a jakże) na głowie opowiadały nam o idyllicznym życiu na wsi i pochwale prostego, pracowitego życia. Atmosferę sielskości, ale skąpanej jakby w oparach magii zagwarantował Zespół Dawnych Instrumentów Ludowych składzie: Karolina Matuszkiewicz, Katarzyna Kamer oraz Krzysztof Guzewicz. Śpiew biały, tabla czy fidel płocka były doskonałym uzupełnieniem akcji, którą zarysowywały przed nami aktorki. Warto podkreślić, że opiekę artystyczną nad całym przedsięwzięciem roztoczył Jarosław Gajewski.

„Pieśń Świętojańska” przedstawia nam wizję krainy idealnej, w której człowiek może osiągnąć wieczne szczęście oraz doskonałość. Bez wątpienia Kochanowski miał na myśli Radziejowice. Niech zatem mottem na najbliższy festiwalowy wieczór (już w niedzielę, 25 czerwca!) będą wersy z „Pieśni Świętojańskiej” właśnie: „ Piękna nocy, życz pogody (…) A ten wieczór sławny święćmy jako zwyczaj dawny”.

Tekst. Agnieszka Romańska
Foto: Robert Lewandowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress