Podwójna dawka baroku w Radziejowicach

 Co może być lepsze, niż wieczór spędzony z wyśmienitą, barokową muzyką? Dwa barokowe wieczory! Taką podwójną, skoncentrowaną dawkę zafundowała nam orkiestra Arte dei Suonatori wraz ze swoimi studentami. W czwartek oraz w piątek, 15 i 16 lutego, na scenie Nowego Domu Sztuki usłyszeliśmy utwory Georga Philippa Telemanna i jego dobrego przyjaciela Johanna Sebastiana Bacha (Telemann był nawet ojcem chrzestnym jednego z synów Bacha!). Wszystko to za sprawą kursu mistrzowskiego, który przez ostatni tydzień miał miejsce w Radziejowicach. Arte dei Suonatori – jedna z najlepszych barokowych orkiestr w Europie, mająca na koncie najbardziej prestiżowe nagrody branżowe i współpracująca z najważniejszymi stacjami radiowymi i telewizyjnymi w kraju i zagranicą – od 2013 roku spotyka się w Radziejowicach z młodymi muzykami, dając możliwość poszerzenia umiejętności i wiedzy w zakresie historycznych praktyk wykonawczych. Ze względu na międzynarodową sławę zespołu oraz kadry profesorskiej zapraszanej do prowadzenia zajęć do Radziejowic ściągają muzycy z różnych zakątków Europy, chcąc podwyższyć umiejętności gry na instrumentach historycznych lub też poszerzyć kompetencje gry na instrumentach współczesnych.
W tym roku wśród prowadzących zajęcia znaleźli się: Arkadiusz i Ewa Golińscy – liderzy orkiestry, Dunka Bolette Roed –wirtuozka fletu prostego, dyrektor Departamentu Muzyki Dawnej w Królewskim Konserwatorium w Kopenhadze, Japonka Reiko Ichise, która należy do czołowych gambistek w Wielkiej Brytanii oraz wiolonczelista Tomasz Pokrzywiński – współpracujący z Filharmonią Narodową muzyczny eksperymentator. Czwartkowy koncert należał właśnie do wykładowców: Arkadiusz Goliński, Bolette Roed, Reiko Ichise w towarzystwie klawesynistki Dagmary Tyrchy, wykładowczyni Akademii Muzycznej w Poznaniu, udowodnili, że muzyka barokowa nie jest hermetyczna i skierowana jedynie do wąskiego grona słuchaczy. Wprost przeciwnie – potrafi otulić i ukoić, dając poczucie wewnętrznego spokoju oraz być bardzo…zabawna. Tak, tak! Na scenie królowały bowiem utwory Telemanna, który w dziełach przemycał cząstkę swojego charakteru. Jak bowiem twierdzą biografowie, każdy kto zatknął się z kompozytorem opisywał go jako osobę niezwykle ciepłą i życzliwą, łatwo unikającą konfliktów, a dzięki wielkiemu talentowi do dyplomacji, szanowaną przez wszystkich. Jego muzyka jest jak jego życiorys: nie ma traumatycznych czy dramatycznych momentów, jest za to bardzo pogodna. Równocześnie jest progresywna oraz śmiała, wychodząca poza reguły i kanony, inaczej niż u Haendla i Bacha. Kiedy zabrzmiała jedna z bachowskich suit na flet prosty mogliśmy usłyszeć różnicę, pomiędzy ekstrawertycznym Telemannem, a introwertycznym Bachem. Oczywiście dziś nie może się on równać sławą z Johannem Sebastianem, przeciwnie niż za życia. Miarą sławy Telemanna niech będą kompozytorskie gaże, jakie otrzymywał. Jego pensja w Hamburgu była trzykrotnie większa od tej, którą Johann Sebastian Bach dostawał w Lipsku!
Następnego wieczoru wystąpili uczestnicy mistrzowskich warsztatów: Aleksandra Szymańska, Weronika Kulpa, Johanka Sniehottova, Beata Kozyra, Anna Stankiewicz, Joanna Aksnowicz, Marta Gawlas, Karolina Pływaczewska, Lucia Benkova, Katarzyna Michalak oraz Adam Grauman. Zainteresowanie młodych muzyków nie tylko muzyką baroku jako taką, ale też wykonawstwem na instrumentach historycznych – niezwykle kapryśnych i wymagających szczególnego kunsztu – jest dowodem na jego niezwykły potencjał inspiracyjny. Gra na instrumentach historycznych nie musi być tylko próbą dotarcia do oryginału, ale może być także miejscem na eksperyment, innowację i poprzez muzykę dawną opowiedzenie tego, co gra w duszy zupełnie współczesnego człowieka.

Tekst i foto: Agnieszka Romańska

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress