Do – re, czyli festiwalowej oktawy dzień drugi

Podczas drugiego wieczoru radziejowickich spotkań z muzyką mieliśmy okazję zapoznać się z owocem wielkiej pasji jednego odkrywcy i wielu wykonawców. Po raz kolejny okazało się, że w muzyce – podobnie jak w każdej innej dziedzinie – do powstawania rzeczy wielkich potrzeba wytrwałości i zaangażowania.

Cały niedzielny koncert wypełniły dźwięki jednego utworu. Forma mszy, ściśle określona, złożona z kilku części, wykonywana jest zwykle w kościołach, choć – jak zauważył gospodarz wieczoru, pan Jerzy Kisielewski – można ją dzisiaj usłyszeć nie tylko we wnętrzach sakralnych, czego przykładem był koncert w Radziejowicach.

Niedzielne wykonanie to wielki dzień Chóru Trybunału Koronnego, który – jako jedyny z wielu zachęcanych do tego zespołów – podjął wyzwanie wykonania utworu nieznanego, ocalonego od zapomnienia przez pana Jana A.  Jarnickiego – informatyka, który  w przepastnych archiwach Yale University odnalazł dzieło zapomniane przez muzyczny świat i ludzi. Gdyby nie upór w działaniu pana Jana, nie było by z pewnością radziejowickiego koncertu. Podkreślił to wykonujący w utworze partię basową ksiądz doktor Robert  Kaczorowski, który ocieplił chłodną aurę deszczowego wieczoru pełną serdeczności i ciepła spontaniczną opowieścią o podróży partytury Mszy F-dur Józefa Michała Ksawerego Poniatowskiego przez wiele rąk i wiele rozmów.

Ksiądz Kaczorowski podkreślił także rolę artystów, którzy podjęli się trudnego zadania wykonania utworu w świecie muzycznym nieznanego. Takie działanie niesie ze sobą ryzyko, jednak odwaga w przywróceniu do życia odnalezionej partytury zjednała serca słuchaczy, którzy nagrodzili wykonawców gromkimi brawami, po których nastąpił bis w postaci Glorii – jednej z części wykonywanego utworu.

Każdy koncert to, poza aspektem artystycznym, duże przedsięwzięcie organizacyjne. Podczas  niedzielnego występu słuchacze mieli okazję zobaczyć na własne oczy, jak długa i niejednokrotnie pełna przeszkód droga dzieli ideę powstania koncertu od jego wykonania, jak wiele pracy, dobrej woli i zaangażowania wymaga od artystów i organizatorów powołanie do życia muzycznego wydarzenia, którego słuchacze mieli okazję doświadczyć razem tylko w jednym momencie – magicznej chwili koncertu, który zaistniał na naszych oczach tu i teraz – w Radziejowicach, i w takiej formie nigdy więcej się nie powtórzy.

Katarzyna Gajewska

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress