Do – re – mi – fa – sol – la – si i do! Festiwalowa oktawa już za nami. Do zobaczenia za rok!

DSC_0872„Tak w ogóle to ja kocham te koncerty” – powiedziała pewna, na oko sześcioletnia, dziewczynka, zasiadająca wraz z mamą na jednym z ustawionych w plenerze krzesełek podczas ostatniego wieczoru Letniego Festiwalu im. J. Waldorffa w Radziejowicach.

Rzeczywiście, Chopina kochają niemal wszyscy – młodsi i starsi, bliżsi i dalsi profesjonalnemu życiu muzycznemu. O kompozytorze napisano już bardzo wiele, ale – co ważne – jego twórczość wciąż porusza. Często słyszy się o osobach, które trafiły na koncert chopinowski przypadkiem, a zasłyszana muzyka zmieniła ich postrzeganie nokturnów i mazurków na długie lata. Dlaczego tak się dzieje? Być może z uwagi na kontakt z żywym, nie przetworzonym przez reżysera nagrania dźwiękiem, który oddziałuje na słuchacza teraz, w tym jedynym momencie, a za chwilę zniknie na zawsze.

Wydaje się, że ulotność chwili miała duże znaczenie również dla Chopina. Dzięki doniesieniom badaczy wiemy, że kompozytorowi ogromne ilości energii zajmowało zapisywanie swoich utworów, natomiast wielką radość sprawiało mu tworzenie na bieżąco, czyli muzyczna improwizacja. Zasiadał wtedy do fortepianu w otoczeniu zgromadzonych słuchaczy i, bez przygotowanych wcześniej nut, grał.

W tej chwili wykonawstwo muzyki Chopina opiera się w dużym stopniu na próbie odtworzenia sposobu gry samego mistrza. Pianiści budują swoje interpretacje dzięki wnikliwej analizie jego rękopisów i wskazówkom przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Organizowane konkursy wykonawcze w dużej mierze opierają się na ocenie technicznej biegłości uczestników. Niektórzy sądzą wręcz, że idea konkursu jest w sztuce niepotrzebna, ponieważ odbiór dzieła muzycznego jest bardzo indywidualny i nie powinien podlegać zbyt precyzyjnym wytycznym.

Są jednak konkursy, które zyskały tak wielką renomę i rozmach, że stały się jednocześnie wizytówką danego kraju i marzeniem wielu pianistów z całego świata. Najsłynniejszym z nich jest niewątpliwie Międzynarodowy Konkurs im. Fryderyka Chopina, organizowany w Warszawie od 1927 roku, którego laureat był gościem radziejowickiej publiczności.

Dmitrij Szyszkin rozpoczął swój recital od cyklu impromptus – utworów zawdzięczających swoją francuską nazwę sztuce improwizacji. Potem nadeszła pora na mazurki, znane publiczności doskonale dźwięki nokturnu Es-dur i wachlarz emocji roztoczony w scherzu b-moll. Po przerwie, towarzysząca pianiście Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Świętokrzyskiej kolejny raz podczas Festiwalu pokazała różnorodne barwy wykonywanej muzyki, tym razem pod kierownictwem maestro Tadeusza Strugały.

Ostatni koncert dobiegł końca, a duch patrona Festiwalu, Jerzego Waldorffa,  wciąż unosi się nad Radziejowicami. Podsumujmy zatem sobotni wieczór słowami przyjaciela pana Jerzego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego: „Cóż to za rozkosz błądzić przez pokoje z Panią Muzyką we dwoje!”. Zaznawszy muzycznych rozkoszy w Radziejowicach, zapraszamy za rok!

Katarzyna Gajewska

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress