Święto parku w Pałacu

Rok nieubłaganie zbliża się ku końcowi, ale Pałac w Radziejowicach nie zwalnia tempa. Za nami ostatni, grudniowy wieczór artystyczny w Nowym Domu Sztuki. Był to wyjątkowe święto radziejowickiego parku w świątecznej oprawie. W tym roku mija bowiem dwieście lat, odkąd Józef Wawrzyniec Krasiński – ówczesny właściciel majątku – zaprosił Alexandra d’Alphonce’a de Saint-Omer do przearanżowania układu parku według najmodniejszych europejskich wzorów. Dom Pracy Twórczej uczcił tę rocznicę wydając niezwykle bogatą monografię tego niepowtarzalnego miejsca. Dodatkowo, czcigodny dwustuletni jubilat wzbogacił się o nowe rzeźby. Podczas wieczoru dokonano uroczystego odsłonięcia popiersia Władysława Stanisława Reymonta oraz odrestaurowanej „Arki” Józefa Wilkonia. Jako, że wkroczyliśmy w okres przedświątecznych przygotowań, nie obyło się także bez tradycyjnego koncertu kolęd i wspólnego muzykowania. Wieczór poprowadził jak zwykle niezrównany Jerzy Kisielewski.
„Radziejowicki park i jego twórcy 1817-2017” autorstwa Marii Barbasiewicz oraz Beaty Fortuny-Antoszkiewicz pokazuje nam fascynujący obraz tego niezwykłego miejsca, założonego przez francuskiego pułkownika. Pierwsza przeprowadza nas przez zawiłą i fascynującą historię parku, z którą związane są wielkie nazwiska koronowanych głów i ludzi kultury. Druga pokazuje nam przemiany układu kompozycyjnego (także na tle innych założeń parkowych!) i opisuje ciekawostki przyrodnicze, jakich w Radziejowicach nie brakuje. Książka może zatem stać się swoistym przewodnikiem do odkrywania tego roślinnego raju rzuconego na nizinę mazowiecką.
Święto czcigodnego jubilata nie mogło obyć się bez prezentów. Park wzbogacił się o popiersie autorstwa Maksymiliana Biskupskiego. Podczas prezentacji rzeźby autor podkreślał podobieństwo pomiędzy Reymontem, a Chełmońskim – identyczne postrzegania świata przy wykorzystania innego języka sztuki: Chełmoński malował to, o czym Reymont pisał. Następnie głos zabrał Józef Wilkoń. Jego „Arka” wymagała konserwatorskiej interwencji: nietrwałe z natury drewno przegrało nierówną walkę z żywiołami. Obecnie bestiarium ma nową, pokrytą zabezpieczającą warstwą akrylu twarz, mamy zatem nadzieję, że stawi opór niesprzyjającym warunkom.
Po wszystkich prezentacjach sceną zawładnęła Warszawska Orkiestra Smyczkowa im. Zenona Brzewskiego pod opieką prof. Andrzeja Gębskiego oraz Chór Mieszany Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych Nr 1 w Warszawie pod kierunkiem prof. Katarzyny Sokołowskiej, czyli uczniowie słynnej „Miodowej”, która wydała już niejednego światowej sławy muzyka. Najpierw w zimową atmosferę wprowadził nas „Koncert nr 4 f-moll” Vivaldiego (czyli oczywiście słynna „Zima”) w wykonaniu solisty Jakuba Izdebskiego, a potem do orkiestry dołączył chór, śpiewając w tak bogatym składzie polskie kolędy i pastorałki. W sumie na scenie gościliśmy prawie siedemdziesiąt osób! Nie można nie wspomnieć o młodej solistce, skrzypaczce Zofii Stabryło, która sprawiła, że jedna z najpiękniejszych polskich pastorałek „Oj maluśki, maluśki” stała się jeszcze bardziej wzruszająca. Część muzyczną zakończyło wspólne muzykowanie, które było doskonałym początkiem samodzielnego kolędowania przy świątecznym stole.
Po koncercie, w świątecznych nastrojach, wszyscy przeszli pod „Arkę”, gdzie Józef Wilkoń dokonał symbolicznego odsłonięcia odrestaurowanych rzeźb. Trzeba powiedzieć, że nowe bestiarium przybyłe na Arkę prezentuje się wyjątkowo imponująco. Radośnie powitaliśmy je w Radziejowicach rozgrzewając się rozdawanym przy ognisku grzanym winem. Mamy nadzieję, że piątkowy wieczór wprowadził Państwa w ten najbardziej magiczny czas i był wstępem do jak najlepszego rozpoczęcia nowego roku.

Tekst: Agnieszka Romańska
Foto: Mariusz Brudkowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress