Wieczór Czwarty PIEŚNI ŻAŁOSNE

Za nami czwarty, pełen emocji muzyczny wieczór X Letniego Festiwalu im. Jerzego Waldorffa. „III Symfonia Symfonia Pieśni Żałosnych” Henryka Mikołaja Góreckiego została brawurowo wykonana przez Iwonę Sobotkę w towarzystwie orkiestry Sinfonii Varsovii pod batutą Andreya Boreyko. Oboje artystów widzieliśmy już na scenie podczas tegorocznej edycji: Andreya Boreyko podczas pierwszego, a Iwonę Sobotkę podczas drugiego wieczoru. We wtorek, 3 lipca, połączyli siły i kunszt muzyczny, aby dać jeden z najbardziej wzruszających i pełnych emocji koncertów.

„III Symfonia” Henryka Mikołaja Góreckiego nie budzi już takich kontrowersji, jak podczas swoich pierwszych wykonań: podczas premiery w Royan w 1977 roku oraz podczas „Warszawskiej Jesień” w tym samym roku. A budziła ona skrajne opinie krytyków, od uznania jej za arcydzieło do oskarżania artysty o niemoc twórczą i popadanie w banał. Rzeczywiście, w porównaniu do wcześniejszych, niezwykle skomplikowanych i wysublimowanych muzycznie utworów, „III Symfonię” cechuje wyjątkowa prostota środków wyrazu. Trudno to sobie wyobrazić dziś, kiedy sława dzieła zaprowadziła je na listy przebojów i ekrany kinowe, a muzyczne cytaty z utworu odnajdujemy u wielu artystów, od industrialno-rockowego Fausta, po trip-hopowy Lamb.

Sam kompozytor z dystansem odnosił się do emocji po pierwszych publicznych wykonaniach: „Nie zmieniałem ubrania rewolucjonisty na habit franciszkański, ja nigdy nie miałem ani ubrania rewolucjonisty, ani habitu. Nie były mi potrzebne”. Pozytywne recenzje podkreślały prostotę i położenie nacisku na sferę sacrum, wykraczającą poza ściśle muzyczny kontekst, który równocześnie nie musi oznaczać romantycznego sentymentalizmu. Jak mówi krytyk muzyczny Małgorzata Gąsiorowska „Przypomnieliśmy sobie, że muzyka nie musi się ograniczać do tej najbardziej kunsztownie opracowanej sfery materiałowej, że może wyrażać coś więcej”. Jest to trafne podsumowanie, zważywszy, że atmosferę duchowości, którą tworzy „II Symfonia” można porównać tylko ze „Stabat Mater” Karola Szymanowskiego, szczególnie, że oba utwory czerpią z polskiej muzyki ludowej i religijnej.

„III Symfonia” składa się z trzech części, które kompozytor nazwał „Pieśniami żałosnymi”, które opowiadają o żalu i cierpieniu matki po śmierci dziecka. Mamy zatem „Lament świętokrzyski” z drugiej połowy XV wieku („bo już jidziesz ode mnie, momja nadziejo miła”) oraz fragment pieśni ludowej z wielkopolskiego („Wy niedobrzy ludzie, dlo Boga swietego, cemuscie zabili synocka mojego?”). W części środkowej motyw jest odwrócony. Górecki wykorzystał inskrypcję wyrytą przez osiemnastoletnią Helenę Błażusiakównę na ścianie katowni gestapo w Zakopanem, w którym zwraca się pocieszająco do swojej matki. Dzięki zredukowaniu środków kompozytor uchronił dzieło przed łatwym popadnięciem w patos i nadinterpretację, kierując się w stronę kontemplacji i wyciszenia, a „III Symfonia” staje się doświadczeniem równym średniowiecznym misteriom i wyrazem wiary.

 

Tekst Agnieszka Romańska
Foto Bartosz Szustakowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress