Wieczór Drugi SACRUM

Nie opadły jeszcze emocje po pierwszym koncercie, a już weszliśmy w sferę „Sacrum”, czyli drugi festiwalowy wieczór. W niedzielę, 1 lipca, zabrzmiała muzyka sakralna, która zajmuje poczesne miejsce w historii polskiej muzyki w ogóle i, jak mogliśmy się przekonać, jest to miejsce całkowicie zasłużone. Co więcej, kiedy obok „Gaude Mater Polonia” – jednego z najstarszych polsko-łacińskich religijnych utworów, którego tekst pochodzi z 1254 roku i „Czego chcesz od nas Panie” Jana Kochanowskiego zabrzmiało „Agnus Dei” Wojciecha Kilara muzyka sakralna pokazała cały swój potencjał, który może być inspiracją także współcześnie. Prawdziwą perełką była na pewno „Msza Ex D” Józefa Zeidlera, którego dzieła zostały nieco niesłusznie zapomniane. Na scenie pojawiły się takie znakomitości, jak Jerzy Maksymiuk, który poprowadził orkiestrę Sinfonia Varsovia, doceniany na całym świecie, koncertujący z Krzysztofem Pendereckim, zdobywca Fryderyka Zespół Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia pod kierownictwem charyzmatycznej i cieszącej się szczególnym uznaniem Anny Szostak oraz soliści: Iwona Sobotka – powszechnie uznawana za jeden z najlepszych sopranów na świecie, Elżbieta Wróblewska – solistka Warszawskiej Opery Kameralnej i specjalistka od muzyki oratoryjnej, Tomasz Krzysica – koncertujący na całym świecie wykładowca Akademii Sztuki w Szczecinie, Jarosław Bręk – wielokrotnie nagradzany Fryderykami oraz nominacją do nagrody Grammy oraz Agata Galik, współpracująca z Filharmonią Narodową harfistka.

„Gaude Mater Polonia” czyli „Raduj się, Matko-Polsko” nazwać można najstarszym polskim hymnem. Śpiewało ją rycerstwo po odniesionym zwycięstwie, później towarzyszyła uroczystościom narodowym. Do tej pory wykonywana jest podczas niektórych wydarzeń akademickich. Skomponowany do słów Wincentego z Kielczy z 1254 roku usłyszeliśmy w opracowaniu na cztery głosy Teofila Klonowskiego, kompozytora i pedagoga z XIX wieku, autora także m.in. melodii kolędy „Bracia, patrzcie jeno”.

„Czego chcesz od nas Panie” Jana Kochanowskiego każdy na pewnym etapie omawiał na lekcjach szkole. Jest to jeden z pierwszych utworów pisanych przez poetę w języku polskim. Temperament literacki Kochanowskiego rozsadza ściśle religijny temat, kierując się – w typowy dla niego sposób – ku problemom ogólnohumanistycznym i egzystencjalnym. Przez wielu badaczy jest uznawany jest wręcz za „manifest renesansowy”. Choć nazwisko kompozytora melodii – Józefa Świdra – wielu usłyszało po raz pierwszy, jest to jeden z najbardziej cenionych polskich twórców muzyki chóralnej XX wieku. Doskonale oddał to, co obecne jest w warstwie literackiej u Kochanowskiego: niezwykłą łagodność wobec stworzenia i pogodę ducha. Pokazał trochę inną twarz muzyki sakralnej: pozbawioną patosu, za to wielką miłością i subtelnością odnoszącą się do dzieła stworzenia.

Jakże inne jest monumentalnie rozpoczynające się „Agnus Dei”, czyli „Baranku Boży” Wojciecha Kilara! Kompozytor zredukował części mszy, aby spotęgować repetycyjny i medytacyjny charakter utworu. Sakralny temat nie pozbawił jednak ostrego, muzycznego charakteru obecnego we wszystkich dziełach Kilara, za który tak uwielbiamy jego utwory.

O Józefie Zeidlerze wiadomo niewiele. Choć szczegóły jego biografii giną w mrokach dziejów, jest to jeden z najważniejszych polskich kompozytorów epoki klasycyzmu, którego obecnie muzyka odkrywana jest przez festiwale na całym świecie. Od 1775 działał w kapeli zakonu księży filipinów na Świętej Górze. Jego „Msza Ex D” składa się ze wszystkich części klasycznej mszy, rozbudowany w formie. Jest niemal ostentacyjnie monumentalna i wirtuozowska, pełna rozmachu i energetyczna, jakby skomponowana po to, aby budzić zachwyt na festiwalach. Nic dziwnego, że sam Jerzy Maksymiuk, tak o niej mówi: „W partyturze zostaje cały człowiek. Ta muzyka ma moc. [Zeidler] był niezwykle szczęśliwym człowiekiem. Widać to w ostatniej „Mszy”. Jest ona znacznie bardziej podobna do kompozycji mistrzów wielkich. Pokażemy, że mamy niezwykły skarb – Józefa Zeidlera”. Piękno melodii, harmonii wyniesie nas gdzieś wyżej, niż my sami możemy”.

A już dziś wieczór „Kameralny”, czyli Marcin Zdunik z Warsaw Players pod kierownictwem Bartosza Worocha w utorach Stefana Kisielewskiego, Mieczysława Weinberga, Mieczysława Karłowicza oraz Wojciecha Kilara. Serdecznie zapraszamy do namiotu festiwalowego o 21.00!

Tekst Agnieszka Romańska
Foto Bartosz Szustakowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress