Wieczór Szósty RETRO

Wydaje się, że festiwal dopiero się rozpoczął, a za nami już szósty koncertowy wieczór, tym razem w stylu „retro”. Paulina Sokołowska, Janusz Olejniczak, Jerzy Maksymiuk i Kasia Moś zapewnili nie tylko muzyczne emocje, ale także, wraz z Jerzym Kisielewskim, doskonałą zabawę.

Janusz Olejniczak i Paulina Sokołowska to sceniczna para doskonale znana radziejowickiej publiczności. Warto zaznaczyć, że Paulina jest nie tylko wybitną skrzypaczką, nagradzaną w kraju i zagranicą, ale także muzyczną erudytką: to właśnie ona jest od kilku już lat autorką esejów w katalogu festiwalowym, docierającą do nieznanych faktów z życia i twórczości kompozytorów. Co więcej, kilka dni przed koncertem obroniła doktorat na Uniwersytecie Fryderyka Chopina w Warszawie. Swoją wiedzą dzieli się także podczas koncertów, pomiędzy utworami spontanicznie i niewymuszenie dodając ciekawostki i anegdoty o dziełach. Taki też był czwartkowy koncert: spontaniczny i niewymuszony, a doskonałe zgranie skrzypaczki i pianisty dało się wyczuć wśród publiczności. Usłyszeliśmy utwory Henryka Wieniawskiego (bez niego chyba trudno wyobrazić sobie koncert skrzypcowy), Emila Młynarskiego (założyciela Filharmonii Narodowej, stryjecznego dziadka Wojciecha Młynarskiego i teścia Artura Rubinsteina), Maurycego Moszkowskiego (czwartkowy koncert każe zastanawiać się, jak autor tak znakomitych dzieł może być tak mało znany, jednak warto wiedzieć, że za życia Moszkowski cieszył się sławą, jak mało który artysta: był dożywotnim honorowym członkiem berlińskiej Akademii i Royal Philharmonic Society w Londynie, producenci fortepianów bili się, aby zgodził się grać na ich instrumentach, a kiedy zachorował w charytatywnym koncercie na jego rzecz w Carnegie Hall uczestniczyli najwięksi muzycy tamtych lat) oraz Adama Wrońskiego (nazywanego „polskim Straussem” autora ponad 250 kompozycji).

Po przerwie na scenie królowały gwiazdy nowowydanej przez wydawnictwo Agora płyty „Retro”, czyli Jerzy Maksymiuk, Janusz Olejniczak oraz Katarzyna Moś. Płyta zawiera kompozycje Jerzego Maksymiuka utrzymane w stylu lat 20. i 30. – charlestony, walce, tanga i inne muzyczne drobiazgi, których doskonale się słucha i przy których można trochę zadumać się i zrelaksować. Piosenki do tekstów Ewy Piaseckiej-Maksymiuk brawurowo wykonała Katarzyna Moś, udowadniając, że nie ma podziału na muzykę klasyczną czy rozrywkową, ale muzykę dobrą i złą, a tam gdzie muzyka jest na najwyższym poziomie, giną wszelkie różnice gatunkowe i rodzajowe. Pomysł na całą płytę podobno zrodził się podczas urodzin Waldemara Dąbrowskiego, kiedy Janusz Olejniczak i Jerzy Maksymiuk w ramach prezentu zagrali na cztery ręce. I takie też są te utwory: jak wieczór w doskonałym towarzystwie, którego nie ma ochoty się opuszczać.

Tekst Agnieszka Romańska
Foto Bartosz Szustakowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress