Włoska podróż …

Coraz swobodniej zadomawiamy się w nowym, 2018 roku, a Radziejowice powitały go z prawdziwie śródziemnomorskim temperamentem. W minioną sobotę, szóstego stycznia, odbyliśmy podróż przez Półwysep Apeniński – na scenie wystąpiła włoska śpiewaczka Luisa Ciciriello w towarzystwie pianistki Anny Marchwińskiej. Usłyszeliśmy pieśni Francesco Paolo Tostiego, kompozytora z przełomu XIX i XX wieku. Wieczór poprowadziła Bożena Kociołkowska, która barwną opowieścią poprowadziła nas przez wieki historii Włoch. „Pierwsza Dama Baletu Warszawskiego”, bo tak brzmi tytuł nowowydanej biografii Bożeny Kociołkowskiej, była primabaleriną Teatru Wielkiego w Warszawie, pedagogiem i choreografem. Jej niezwykła energia znajduje ujście w aktywizowaniu społeczności tancerzy: jest pomysłodawczynią wielu inicjatyw promujących sztukę tańca, festiwali oraz warsztatów. Założyła Fundację Sztuki Tańca, która była także współorganizatorem radziejowickiego koncertu.
Sopranistka Luisa Ciciriello jest absolwentką Konserwatorium Muzycznego S. Cecilia w Rzymie. Laureatka międzynarodowych konkursów, zadebiutowała w roli Susanny w „Weselu Figara” Mozarta. Od tamtej pory nieprzerwanie występuje na scenach operowych w kraju i zagranicą. Koncertuje na scenach w Japonii, Azerbejdżanie, Kolumbii, Wielkiej Brytanii, Ekwadorze, Nigerii i Pakistanie oraz kilkakrotnie w Polsce. Aktywną działalność koncertową prowadzi także zasiadająca przy fortepianie Anna Marchwińska. Występowała w nowojorskiej Carnegie Hall oraz w Waszyngtonie, Filadelfii, Amsterdamie oraz na licznych festiwalach w Europie, Ameryce Północej i Południowej. Była wykładowcą w sławnej Juilliard School w Nowym Jorkum współpracowała także z New York City Opera i Metropolitan Opera. Jest kierownikiem korepetytorów solistów w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie. Współpracuje z Ewą Podleś, Małgorzatą Walewską, Mariuszem Kwietniem i Arturem Rucińskim.
Nic dziwnego, że mając takie artystki na scenie wieczór przebiegł z prawdziwie międzynarodowym rozmachem. Luisa Ciciriello i Anna Marchwińska świetnie rozumiały się muzycznie sprawiając, że utwory Francesco Paolo Tostiego zajaśniały w pełnej krasie. Ten kompozytor przełomu XIX i XX wieku był nie tylko znany i podziwiany we Włoszech, gdzie się urodził i pracował przez pierwszą część życia, ale w całej Europie, głównie w Wielkiej Brytanii, otrzymując tytuł szlachecki za zasługi na polu muzyki.
Postać Tostiego jest niezwykle oryginalna na tle muzyki osiemnastego i dziewiętnastego stulecia. Skomponował ponad czterysta utworów kameralnych w języku włoskim, francuskim, angielskim, neapolitańskim i dialekcie Abruzzo (podczas radziejowickiego koncertu usłyszeliśmy osiemnaście z nich). Charakteryzują się one niezwykłą lekkością, ekspresją, naturalną melodyjnością i słodkim sentymentalizmem przy jednoczesnej inwencji muzycznej, ścisłej strukturze technicznej poszczególnych elementów oraz idealnym „przyleganiu” muzyki do tekstu, które sprawiają, że stają się one ponadczasowe. Co ciekawe, wbrew panującej modzie nigdy nie uległ pokusie komponowania oper, skupiając się na pieśniach i utworach kameralnych.
Ten kosmopolityczny koncert zakończył się symbolicznym powrotem do domu: ze sceny popłynęły wzruszające słowa kolędy „Lulajże Jezuniu”. Sobotni wieczór bez wątpienia był świetnym rozpoczęciem nowego roku i dobra wróżbą na nadchodzące miesiące.

Tekst i foto: Agnieszka Romańska

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress