Do wyboru, do koloru

Za nami czwarty wieczór XI Letniego Festiwalu im. Jerzego Waldorffa w Radziejowicach. Wieczór długi, pełen wrażeń i wzruszeń, gdzie stare przeplatało się z nowym, klasyczne z jazzowym. Obok kompozycji Adama Jarzębskiego, Wolfganga Amadeusza Mozarta czy Grażyny Bacewicz wybrzmiały piękne utwory Krzysztofa Komedy w nowych aranżacjach.

– Zestawienie dzisiejszych utworów to pomysł Marcina Zdunika, człowieka wielu talentów i niespożytej energii – mówił Jerzy Kisielewski, zapowiadając poniedziałkowy koncert. I tak Tamburetta Adama Jarzębskiego, kompozytora wczesnego baroku, poprzedziła Koncert na orkiestrę smyczkową Grażyny Bacewicz. W dalszej części wykonana została Symfonia koncertująca Es-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta. Wieczór zakończyły jazzowe frazy – utwory Krzysztofa Komedy w aranżacji na fortepian, wiolonczelę i orkiestrę. Program wykonała Elbląska Orkiestra Kameralna pod batutą charyzmatycznego Marka Mosia. Wystąpili też Karolina Nowotczyńska (skrzypce), Marcin Zdunik (wiolonczela) i Leszek Możdżer (fortepian).

Adam Jarzębski, którego kompozycja otwierała poniedziałkowy koncert, urodził się w Warce. Był członkiem kapeli na dworze brandenburskim w Berlinie, gdzie grał na skrzypcach, przebywał też jakiś czas we Włoszech. Ostatecznie jednak wrócił do kraju. Trafił do kapeli królewskiej na dworze Zygmunta III Wazy, zyskując zaufanie władcy nie tylko w kwestiach związanych z muzyką – odpowiadał również za budowę królewskiego pałacu w Ujazdowie. Zajmował się też twórczością literacką – zasłynął jako autor wydanego w 1643 roku poematu Gościniec, abo krótkie opisanie Warszawy. Zapiski Jarzębskiego były wykorzystane przy odbudowie powojennej Warszawy.

Tamburettę wyróżnia oryginalny rytm. Charakterystyczne powtarzane niczym na perkusji dźwięki otwierającego ją tematu przejmują kolejne instrumenty, co daje wrażenie radosnego, tanecznego pędu. Piękne, ciepłe i jednocześnie bardzo zdecydowane brzmienie Elbląskiej Orkiestry Kameralnej dodało uroku tej kompozycji. Kunszt muzyków i charyzma dyrygenta w jeszcze większym stopniu odczuwalne były w Koncercie na orkiestrę smyczkową Grażyny Bacewicz. Stanowcze, ale miękko zagrane dźwięki żywiołowej pierwszej części kontrastowały z powłóczystymi, dostojnymi tonami smyczków z części drugiej.

Sama kompozycja Grażyny Bacewicz uznawana jest za jeden z najciekawszych przejawów neoklasycyzmu w muzyce polskiej. Bacewicz zawsze starała się harmonijnie łączyć tradycję z nowoczesnością. Tak było i w tym przypadku. W Koncercie dają o sobie znać nawiązania do elementów muzyki klasycyzmu, ale i baroku. Bacewicz była bardzo wszechstronnie uzdolniona. Studiowała filozofię na Uniwersytecie Warszawskim oraz trzy kierunki w Państwowym Konserwatorium Muzycznym – skrzypce, kompozycję i fortepian. Po kilku semestrach zarzuciła filozofię i fortepian, nie znajdując wystarczająco dużo czasu na kontynuowanie nauki na wszystkich kierunkach. Jako pierwsza polska kompozytorka przełamała stereotyp kobiety niezdolnej konkurować twórczością z mężczyznami, zyskując uznanie na całym świecie.

W dalszej części wieczoru zaprezentowano Symfonię koncertującą Es-dur Mozarta. Utwór napisany jest na skrzypce i altówkę, przy czym w Radziejowicach wybrzmiał on w wyjątkowej wersji – partię altówki przejęła wiolonczela. Miękkie ciepłe brzmienie orkiestry stanowiło piękne tło dla popisów solistów – Karoliny Nowotczyńskiej i Marcina Zdunika. Szczególnie poruszający był fragment drugiej części utworu, w którym skrzypce i wiolonczela prowadziły rzewny, liryczny dialog. Do ich żalu momentami dołączały się kolejne instrumenty z orkiestry. Rozmowa stopniowo się wygaszała, przechodząc w szept prowadzony jakby resztką sił, u progu wyczerpania. Szczególnie zwrócił uwagę kunszt Marcina Zdunika, który w każdej frazie pozostawiał swoje znamię, swój indywidualny rys. Soliści skradli serca publiczności, która wymusiła na nich bis.

Na koniec wieczoru pojawił się Leszek Możdżer. Zasiadł boso do fortepianu, rozlewając po radziejowickiej scenie charakterystyczne dla niego potoczyste dźwięki, z których z czasem wyłonił się motyw utworu Nim wstanie dzień Komedy, przywitany przez publiczność gromkimi brawami. Następnie zagrał kilka kompozycji z towarzyszeniem elbląskiej orkiestry i Marcina Zdunika – Crazy Girl, Sleep safe and warm ( znana jako Kołysanka Rosemary) oraz Svantetic. Na bis odegrał preludium Chopina.

Fortepian pod palcami Możdżera jest delikatny i wiotki. Brzmi czasem jak harfa. Wydobywane z instrumentu dźwięki nieodparcie kojarzą się z wodą – pulsującym źródłem, przelewającymi się strużkami, z krystaliczną tonią, w której przebłyskują słoneczne promienie. Gra subtelnie i melodyjnie, co – jak wielokrotnie podkreślają liczne osobowości muzycznej jazzowej sceny – jest umiejętnością zanikającą. Gdy do tego dorzucić impresję, nastrojowość – otrzymujemy muzyczny portret pianisty. Ten charakterystyczny styl towarzyszy muzykowi od lat, sprawiając, że jego gra jest niepowtarzalna i rozpoznawalna.

Poniedziałkowy koncert potwierdza wysoki poziom radziejowickich spotkań muzycznych. Znajdują one uznanie nie tylko publiczności, ale i licznych instytucji. W poniedziałek organizatorzy festiwalu otrzymali list od Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który docenił ich zaangażowanie w przygotowanie festiwalu i podziękował biorącym udział w wydarzeniu artystom.

„Jestem przekonany, że również tegoroczne występy i koncerty w Radziejowicach będą wspaniałym świętem dla wszystkich, którzy kochają piękne dźwięki. Świętem, które wzbudzi wiele emocji, dostarczy niepowtarzalnych artystycznych wrażeń, tym bardziej, że w związku z obchodami Roku Stanisława Moniuszki szczególne miejsce w programie zajmują utwory naszego wybitnego kompozytora, imponujące różnorodnością, bogactwem melodycznym i głębokim zakorzenieniem w naszej narodowej tradycji muzycznej” – napisał Marszałek.

Już we wtorek kolejny koncert – Kameralnie z organami. Usłyszymy między innymi Janusza Olejniczaka (fortepian), Romana Peruckiego (organy) i Paulinę Sokołowską (skrzypce). Zapraszamy na kolejny muzyczny wieczór!

Tekst: Monika Borkowska
Foto: Bartosz Szustakowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress